Adam Słupski

biogram

 

Adam Słupski: bankowiec z krwi i kości, bloger literacki oraz turysta rowerowy i pieszy z zamiłowania. Jeździ po Polsce i poza nią, z sakwami i bez nich. Zwiedzał na rowerze kraje europejskie oraz Kirgistan i Mongolię. Przemieszcza się również piechotą, głównie górami, szczególnie ceniąc bliskość z lokalnym folklorem oraz naturą.

Pasję do turystyki dzieli z uwielbieniem literatury, spędzając z książką w ręku większość wolnych chwil po zejściu ze szlaku. Efektem tego jest blog http://CzytanieToPrzygoda.pl, gdzie pisze o tym, co czyta, popularyzując lekturę jako formę spędzania czasu oraz przybliżając sylwetki pisarzy poprzez publikowanie wywiadów z nimi (to m.in. Olga Tokarczuk, Maciej Płaza, Viktor Horváth, Iga Zakrzewska-Morawek). Nie kryje fascynacji prozą Czyngiza Ajtmatowa i Elizabeth Strout. Na blogu zamieszcza również opisy wrażeń z wybranych podróży.



OPIS PREZENTACJI:

Peru: mieszanka historii, życia codziennego i przyrody

Miesiąc spędzony w Peru pozwolił mi zobaczyć ten kraj zarówno od strony historii prekolumbijskiej, z którą jest najczęściej kojarzony, jak i wpływu kultury hiszpańskiej, codzienności życia i urzekającego piękna przyrody.

Peru przed konkwistą to nie tylko Machu Picchu. Pokażę ruiny innych inkaskich miast, takich jak np. Choquequirao, Ollantaytambo, Pisaq i Cuzco (pozostałości budowli Inków), stolicę plemienia Wari oraz cmentarzysko kultury Nazca, o której nie wiadomo niemal nic. Okupacja hiszpańska oznaczała krzyżowanie się wpływów europejskich i lokalnych zwyczajów. Architektura Limy, Ayacucho czy Cuzco to tylko efektowne przykłady. To samo stało się w sztuce, a malarskich wyobrażeń rysów twarzy uczestników ostatniej wieczerzy i dań, które spożywają, próżno szukać na obrazach europejskich mistrzów pędzla.

Mieszkańcy Peru to ludzie niezamożni, ale potrafią się cieszyć tym, co mają. Rocznice i święta są dla nich przede wszystkim okresem radości, rzadziej zadumy i smutku.

Piękno Andów to osobny rozdział. Wędrując pasmem Cordiliera Vilcabamba, a potem wspinając się na wulkan Misti, mogłem nacieszyć oczy monumentalnością gór i bogactwem roślinności. W tym ostatnim pomagał współuczestnik wyprawy — botanik z zawodu i zamiłowania. Pokażę i opowiem o tym.

Wyprawa do Peru spełniła moje marzenia, które dzięki lekturom pielęgnowałem od nastoletnich czasów. Postaram się przekazać Wam tę fascynację. Nie zapomnę również o wątku literackim, Peruwiańczycy mają przecież swojego noblistę.