Patryk Reba i Anna Plucińska

20180917_121228
TYTUŁ PREZENTACJI:
Annapurna Circuit vs. Spiti, Ladakh i Kaszmir, czyli najpiękniejszy trekking świata kontra indyjskie krainy
W zeszłym roku spędziliśmy 3 miesiące w podróży: 2 miesiące w północnych Indiach i miesiąc w Nepalu.  Jako że byliśmy jeszcze studentami, nasz budżet był bardzo ograniczony, przez co zamiast sypiać po luksusowych hotelach, spędzaliśmy noce u miejscowej ludności, w namiocie, lub rzadko w hostelach za kilka złotych. Podróżowaliśmy najtańszymi lokalnymi autobusami, pociągami, autostopem i motocyklem. Ta praktyka pozwoliła nam poznać życie w Indiach od strony żyjących tam ludzi, a nie od strony turystów. Zaoszczędzając pieniądze na noclegach, transporcie i jedzeniu, mogliśmy pozwolić sobie na robienie niesamowitych rzeczy.

W jaką podróż zabierzemy słuchaczy?
- zobaczymy jak wygląda życie tamtejszej ludności, dowiemy się ile języków jest w Indiach, dlaczego krowy są święte, ilu jest bogów w hinduizmie (a jest ich więcej niż języków!)
- spędzimy dzień z siedmioosobową rodziną żyjącą w słomianym namiocie
- będziemy poruszać się lokalną komunikacją / autostopem / motorem,
- odwiedzimy wiele lokalnych rodzin, które zaoferowały nam dach nad głową
- skorzystamy z opieki medycznej w Indiach
- odkryjemy przepiękny Kaszmir, który od lat walczy o niepodległość.
- spędzimy noc na podłodze Złotej Świątyni, wraz z tysiącami przybywających do niej Sikhów
- dowiemy się dlaczego każdy hindus chce zostać skremowany w miejscowości Waranasi
- przejedziemy się najwyższej położonymi drogami na świecie (i jednymi z najbardziej niebezpiecznych), zdobędziemy najwyższej położony most oraz najwyżej położone jezioro na kuli ziemskiej
- wyślemy pocztówkę z najwyżej położonej poczty na świecie
- pokonamy setki kilometrów himalajskimi ścieżkami, w tym „najpiękniejszy trekking świata”  -  ANNAPURNA CIRCUIT, gdzie podczas dwutygodniowej pieszej wędrówki zmierzymy się ze śnieżną ślepotą i chorobą wysokościową, przez co będziemy musieli się rozdzielić
- zobaczymy przerażający kontrast między cudem świata Taj Mahal, a otaczającym go miastem
- spędzimy kilka dni w Dubaju wydając tyle co we Wrocławiu