Aleksandra Lisewska

1-DSC00034

Z wykształcenia filolożka rusycystka, z zamiłowania podróżniczka.
Autorka książki „Wyklęte imperium. Irańskie opowieści” wydanej przez Bezdroża w 2017 roku.
Podróżuje z mężem. Razem przemierzyli niemal całą Azję, Amerykę Południową i Afrykę. Nigdzie nie rusza się bez aparatu fotograficznego, notatnika i dyktafonu.

TYTUŁ PREZENTACJI:
W stronę Iranu – podróż za horyzont naszych wyobrażeń o świecie
Iran od dłuższego już czasu jest dla wielu międzynarodowych kręgów wyklętym imperium, państwem przynależnym do „osi zła”, obłożonym sankcjami i nieustannie krytykowanym.
Wyjazd tam kojarzy się zwykle z niebezpieczeństwem i zagrożeniem, jednak za zasłoną tej nieprzychylnej wizytówki kryje się kraj o wielkim bogactwie kulturowym.

Irański szlak podróżniczy wiedzie przez góry i pustynie, dociera do starożytnych stolic dawnego Imperium Perskiego, a także w głąb glinianych, pustynnych miast. Nie omija również miejsc kultu religijnego, gdzie ozdobione kolorową majoliką kopuły i ściany meczetów wprawiają przybysza w zdumienie i są prawdziwą ucztą dla oczu.
Iran jest wyjątkowy z jednego jeszcze powodu. Jego mieszkańcy są niezwykle otwarci, życzliwi i gościnni. W sferze obyczajowej dzieli nas bardzo wiele, ale podczas wspólnych spotkań serdeczność Irańczyków zjednuje prawdziwą sympatię.

Turysta może czuć się w Iranie bezpiecznie, choć tylko pod warunkiem przestrzegania obowiązujących na miejscu reguł. Iran jest republiką, ale przede wszystkim państwem wyznaniowym, gdzie działa prawo religijne. Normy zachowania regulują twarde przepisy i choć władze przymykają oko na niektóre przewinienia swoich obywateli, w żadnym wypadku nakazów nie należy bagatelizować. Irańczycy piją alkohol, oglądają telewizję satelitarną, tańczą, goszczą cudzoziemców, jednak doskonale wiedzą, że takim, niepoprawnym dla władzy, zachowaniem nie warto się afiszować.

W Iranie bezwzględnie przestrzegana jest zasada przyzwoitego stroju dla kobiet i dotyczy również turystek. Głowy koniecznie muszą być osłonięte szalem lub chustą. Obowiązują długie rękawy, tuniki okrywające biodra i spodnie za kostki. Religijne Iranki na ubranie nakładają często czador zakrywający ciało od stóp do głów, jednak mniej pokorne dziewczyny, a jest ich coraz więcej, stroją się w kolorowe tuniki, a na głowy niedbale narzucają różnobarwne szale, nieco odsłaniając przy tym kosmyki włosów.

Po religijnej rewolucji w roku 1979 chusty stały się obowiązkowe, co często wywołuje niezadowolenie i bunt. Trzeba jednak pamiętać, że za czasów szacha zabraniano kobietom przykrywać głowy i taki nakaz również budził sprzeciw. Był przekleństwem dla dziewcząt z religijnych rodzin. Każde wyjście z domu było problemem, bo policja „polowała” na czadory i zdzierała je z kobiet. Nie chodziły więc do szkoły, zostawały w domu, który stawał się ich więzieniem.

Wędrówka po Iranie ma wiele wymiarów i odcieni. Jest nie tylko dotykiem historii, kultury czy religii, ale pozwala zdecydowanie przesunąć swój dotychczasowy próg wyobraźni.