Jakub Czajkowski

Czajkowski

Geograf i podróżnik. Od zawsze zafascynowany poznawaniem świata – najpierw na kartach książek, a potem wykorzystując każdą okazję do podróży. Od wielu lat wędruje z plecakiem po górskich ścieżkach Karpat i azjatyckich bezdrożach. Przeszedł Główny Szlak Beskidzki, drogę pamirską w Tadżykistanie oraz zdobywał szczyty Tien-szanu. Odkąd po raz pierwszy w Mongolii dosiadł konia, odkrywa w siodle dzikie pustkowia Azji Centralnej – mongolskie stepy i wysokogórskie przełęcze Tien-szanu. Przemierzał szlaki Tybetu, Indochin i dziewiczą syberyjską tajgę, ale uwielbia też wyszukiwać nieznane miejsca w Polsce. Od wielu lat jego ulubionym środkiem transportu jest rower. Pasjonuje się fotografią, dziką przyrodą i „aktywnym wypoczynkiem” – najlepiej na dystansie 100 km, z mapą i kompasem w dłoni.
www.jakubczajkowski.com

TYTUŁ PREZENTACJI:
Mongolia – podróże w krainie Czyngis-chana

Mongolia to kraj o bogatej kulturze i imponującej historii. Jej najcenniejszym skarbem jest przyroda. Nieskażona, dziewicza i wbrew powszechnemu mniemaniu niezwykle różnorodna. Na mongolskim stepie niewiele zmieniło się od czasów Czyngis-Chana, a Mongołowie bardzo chętnie witają gości i często zapraszają do swoich jurt. To jeden z nielicznych narodów niezmienionych jeszcze współczesnością. Podczas spotkania będziemy mieli okazję podróżować przez zielone, ciągnące się po horyzont stepy. Po drodze odwiedzimy jurty nomadów i przyjrzymy się tradycyjnemu sposobowi życia pasterzy. Wśród śpiewających wydm i płonących klifów Pustyni Gobi poszukamy szkieletów dinozaurów i zmierzymy się z potężnym mongolskim wiatrem, podjeżdżając rowerami na górskie przełęcze. W trakcie podróży zatrzymamy się w wielu buddyjskich klasztorach i zupełnie przypadkiem trafimy na narodowe mongolskie święto – Naadam.
Dotrzemy też nad jedno z najpiękniejszych jezior świata – Chubsuguł, aby z końskich grzbietów podziwiać malownicze krajobrazy. Podróżowanie konno to wyjątkowa forma poznawania tej części świata. Konie od setek zajmują w kulturze Mongołów ważne miejsce, a ludzie wciąż nie wyobrażają sobie codziennego życia bez nich. Choć nigdy nie dorównamy umiejętnościami tamtejszym jeźdźcom, to podróżując w siodle zdobędziemy ich sympatię i nieraz napijemy się wspólnie kumysu. Na dzielnych i wytrzymałych wierzchowcach wespniemy się na wysokie przełęcze i poczujemy wiatr we włosach galopując bezkresnym stepem. Będziemy cieszyć się prawdziwą, niczym nieskrępowaną wolnością i przestrzenią, na sto procent obcując z majestatem natury.