Maria Pertek

Maria Pertek

Z wykształcenia i doświadczenia zawodowego prawniczka; podróżuje od osiemnastego roku życia, a od kilku lat z dziećmi. Miłośniczka wypraw w nieznane, Laponii i kontaktu z naturą. Od niedawna autorka bloga whereismint.com

TYTUŁ PREZENTACJI:
Opowieść o Birmie 
Pierwszy raz usłyszałam o Birmie, gdy Telewizja Polska pokazywała piękny melodramat „Indochiny”. Potem był film Luca Bessona „Lady” o Aung San Suu Kyi, walczącej z dyktaturą wojskową. Lady była dla Birmy tym, kim Lech Wałęsa dla Polski. Potem były nasze wyprawy do Azji, zawsze gdzieś z Birmą w tle. Aż w końcu nadszedł ten czas, by się tam wybrać. W międzyczasie w Birmie zmieniło się dużo. Lady Aung San Suu Kyi lata po otrzymaniu Pokojowej Nagrody Nobla, okazała się nie być tak demokratyczna, jak widział Ją Zachód. A może po prostu walka z reżimem nie jest tak prosta jak wydawała się być po pierwszych zwycięstwach? Żadna podróż nigdy nie jest łatwa, ale ta była wyjątkowo trudna właśnie z uwagi na sytuację polityczną w kraju. Jechać czy nie jechać? To było nasze pytanie gdy po kilkumiesięcznych przygotowaniach, świat w sierpniu 2017 roku , ujrzał dramat ludu Rohingja. Kilka tygodni później pojechaliśmy.
Podczas swojej prezentacji będę chciała opowiedzieć o:
- tle historycznym Birmy (bardzo krótko), niemniej jednak nakreślić tło historyczne-polityczne bez którego Birma nie jest Birmą
- opowiedzieć anegdotki o generale, który tak bardzo wierzył we wróżby, że z dnia na dzień przeniósł siedzibę kraju do miasta, w którym praktycznie nikt nie mieszkał, do którego dziś prowadzi aż sześciopasmowa autostrada, którą nikt nie jeździ; zmienił kierunek jazdy z prawo na lewostronny i co to wszystko spowodowało
- opowiedzieć o tym, jak nasze dzieci (wtedy lat 3 i 6) zrobiły furorę i miały status gwiazdy z dwóch tylko powodów: smoczka (tak! Dzieci birmańskie w ogóle go nie znają!) i wózka dziecięcego (tak, dzieci birmańskie nie jeżdżą w wózkach). Te dwie rzeczy wywoływały zawsze uśmiech na ustach Birmańczyków.