Eugeniusz Rzewuski

Eugeniusz w polskim plenerze ok. 2014

Filolog i językoznawca. Specjalizuje się w zakresie języka i kultury suahili oraz w społecznej i kulturowej tematyce tzw. Afryki „portugalskojęzycznej”. Absolwent afrykanistyki w Instytucie Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego (mgr 1967 r., doktorat tamże w 1972 r.), gdzie zatrudniony był przez ponad 40 lat (do 2014 r.).  M.in. badacz rękopisów i kronik miast suahili. Pierwsza publikacja książkowa: Azania Zamani, Iskry 1978. Współautor (razem ze Stanisławem Piłaszewiczem) podręcznika Wstęp do afrykanistyki, WUW 1994.

Członek założyciel Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego (ptafr.org.pl), jego wiceprzewodniczący a następnie przewodniczący, obecnie członek honorowy.  Emerytowany dyplomata. Mieszkał we Wrocławiu w latach 1946 – 1962. Kolekcjoner rzeźb makonde i malarstwa tingatinga (Heban. Drążenie in tenebris).

Dłuższe pobyty w Afryce:
· 1. Akademicka Wyprawa Afrykańska (AWA,  1972-1973, kierownik) – 12 państw, 36 tys. km. ciężarówkami STAR
· Wykładowca Universidade Eduardo Mondlane w Maputo, stolicy Mozambiku (1977-1983), stworzył pierwsze w tym kraju laboratorium badań językoznawczych
· Radca i chargé d’affaires a i. Ambasady RP w Tanzanii (1995-1999)
· Ambasador RP w Angoli i w Republice São Tomé e Príncipe (2003-2006)

 

Tytuł prezentacji: Co jest na rzeczy w tych narzeczach? Językowa mapa Afryki – Babel czy baobab?

Zapraszam na safari lingwistyczne. Nawet gdy motywem podróży jest ucieczka na bezludzie bądźmy zawsze gotowi do  przekazywania i odbioru  komunikatów co do naszych zamiarów, uczuć oraz myśli werbalizowanych w jakimś języku. Warto wiedzieć gdzie i jaki mamy wybór, choćby potencjalny. Jak  poprosić o kubek wody. Jakie rozmówki, słowniczki i mapy załadować do tableta na podróż do konkretnego kraju, rejonu. Poza praktycznymi informacjami warto jeszcze przed wyjazdem przyswoić sobie dwie garście wiedzy ogólniejszej na temat osławionej obfitości ‘narzeczy’ w Afryce, rozmaitych aspektów wielojęzyczności, bałamutnych stereotypów. Tę gawędę adresuję przede wszystkim do zainteresowanych socjologią i antropologią mowy nie zaś do kolekcjonerów ‘osobliwych’ struktur językowych a więc opisów fonetyki i  gramatyki.   Tak też ukierunkowane są poniższe pytania na które będę się starał odpowiedzieć. A zacznę od sentencji jaką sobie wymyśliłem na tę okazję : Wehikułem w społecznej czasoprzestrzeni  są wehikularne języki.  Proszę sobie przypomnieć elokwencję Stasia Tarkowskiego na całkiem długim niechcianym safari od Port Saidu do Jeziora Bassa-Narok (Turkana) w dzisiejszej Kenii.  Staś, zgodnie z obiegowym literackim wizerunkiem  Polaka-poligloty, poza swoim rodzimym domowym językiem polskim, porozumiewał się całkiem sprawnie po angielsku, po arabsku i w suahili. Każdy z tych języków pełnił i do dziś pełni funkcję języka ‘pomostowego’ czyli wehikularnego od Kairu po Zanzibar, na morzu i na lądzie. Angielski nie jest tu nawet niezbędny żeby trasę Stasia i Nel przebyć ponownie.

1. języki wehikularne – linguae francae
2. dlaczego wyraz ‘narzecze’ nie jest stosowny ani przystojny?
3. wędrówki ludów i języków z Afryki i do Afryki
4. jak się rozmnażają, rodzą i jak umierają języki?
5. językowe koktajl-party przy palmowym winie – języki mieszane, kreolskie, pidżynowe
6. wielojęzyczność ubogaca czy plącze nam myślenie?
7. po jakiemu mówią mówiące bębny?
8. czy można mówić elegancko mlaskając?
9. pisma Afryki
10. hierarchia w świecie języków
11. postkolonialny syndrom Kalibana z szekspirowskiej „Burzy” – światowe języki globalizacji a tożsamość
12. języki a prawa człowieka
13. nie ma języków bez gramatyki – przykład j. suahili
14. po jakiemu uczyć w szkole?
15. inżynieria językowa – jak się to robi?